sobota, 23 lipca 2011

.

3 lipca 2011
Wczorajszy wieczór, tuż przed 23. Na dworze ciemno i mokro, bo cały czas pada.
Pablus zamiast spać kręci się i daje do zrozumienia, że chętnie wyszedłby na dwór. Już prawie śpiąc słyszę przemówienie Kocura do Pablusa:
……. tak, tak, ja wiem, że Ty zamiast spać chciałbyś jeszcze pokorzystać z tej dobrej pogody i jeszcze sobie pomoknąć……

Pablus jest chyba jedynym stworzeniem w domu, które cieszy sie z tego jak jest mokro, brzydko i błotniście. Zamiast chować sie przed deszczem to siedzi w kącie ogródka, gdzie ma już wydepatną trawę i różowe maziste błoto, od dołu nasiąka błotem, od góry nasiąka deszczem, a potem wygląda i pachnie jak bura ściera do podłogi…. I jest wtedy bardzo szczęśliwym psem.

Na południu jest pogoda, bo Dronka pojechała w góry sama. Przyczyn mojego "niepojechania" omawiac nie będę, bo nie znam aż tak brzydkich wyrazów by móc to opisać. I dupa. Siedzę na dyżurze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz