środa, 10 września 2014

Zwyczajnie brak mi siły :(


10 września 2014
Nie wiem czy to spadek formy związany z końcówką lata i kwitnącymi nawłociami – niechybnymi zwiastunami jesieni, ale jestem potwornie zmęczona psychicznie. Fizycznie też, ale to zmęczenie nie boli tak bardzo jak to w głowie. Od kilku dni chodzi mi nawet po głowie, żeby zlikwidować blog, bo nie umiem nic konstruktywnego napisać :( Ale trochę mi go jednak szkoda. Może mi to minie?
Mam wrażenie, że rzeczywistość mnie kompletnie przerasta, byle drobiazg wyprowadza mnie z równowagi, klnę jak szewc i wyzywam na wszystko i wszystkich. Z tego cholernego zmęczenia dziś wpieprzyłam się samochodem w jakiś słupek i lekko wgięłam klapę bagażnika. Jednym okiem ogarniałam drzewo i stertę kamieni po lewej, drugim jakiś murek z prawej, trzeciego oka mi brakło, żeby nim rzucić na Pannę M, co głośno i dobitnie dawała do zrozumienia co myśli o wsadzeniu jej w fotelik (to nawet nie był płacz, to było gniewne i rozpaczliwe wykrzykiwanie TE! i MeeeMeeee!) i zwyczajnie zapomniałam sprawdzić na co ja tak naprawdę cofam. No jak rasowa baba za kierownicą :/
Wszędzie jest mnie za mało, wszędzie mnie brakuje, a mnie brakuje energii i siły, żeby spróbować to wszystko ogarnąć :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz