niedziela, 19 lutego 2012
kiedy śpisz…
19 lutego 2012
… uwielbiam na Ciebie patrzeć. Jeszcze lekko zaspanymi oczami wpatruję się w Twoją twarz i próbuję oddychać szeptem, żeby nie zepsuć tego obrazka. Masz spokojną twarz, a długie rzęsy kładą się cieniem na Twoich policzkach. Och, jakie to niesprawiedliwe, że masz takie nieprzyzwoicie długie rzęsy. Po co Ci one, skoro i tak ich nie doceniasz? Ja dałabym dużo by mieć takie… Lekko uśmiechasz się przez sen, pewnie śni Ci się coś przyjemnego. Choć na wszelki wypadek wolę nie wiedzieć co, bo przecież to nie muszę być ja…
Przytulam policzek do Twojego nadgarstka, który wystaje spod poduszki i wciągam w nozdrza Twój zapach. Jego też uwielbiam. Niezakłócony żadnymi perfumami, żadnym kosmetykiem, ciepły, senny, tak dobrze znajomy. Wwąchuję się w niego, a pod policzkiem czuję Twój puls. Mocny i spokojny. Ciepła, gęsta krew przepływa w cieniutkich żyłach, oddzielają mnie od niej tylko dwie cienkie warstwy naszej skóry.
Uwielbiam takie chwile. Kiedy Ty śpisz, a ja mogę się bezkarnie na Ciebie gapić, wdychać Twój zapach i myślec tylko o rzeczach przyjemnych.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz