czwartek, 2 lutego 2012

podsłuchane


2 lutego 2012
P. wycina Pablusowi skołtunioną sierść pod kłapciatymi uszami. I przemawia do psa:
… ja wiem, że ty sobie tu nagromadziłeś takie wisiorki, które na pewno chronią cię od złego, ale trzeba to wyciąć. Ja naprawdę mam nadzieje, że razem z tym nie utnę ci jakiegoś kawałka… Jakbym ci przyciął skórke to od razu mów, dobrze?
…. takie frędzelki ci się tam porobiły, czekaj, wezmę inne nożyczki, dłuższe i szczerze mówić nie wiem jak ci to wyciąć, żeby ci nie obciąć kawałka ciała pieseczku…
… takie masz tam bloczki posklejane, zaraz ci je rozgrempluję i będziesz miał sierść jak szczeniaczek….
…. no teraz to wygląda dużo lepiej, wprawdzie ci będzie teraz wiało bardziej, ale będzie lepiej….
….nooo, to teraz sie obróć i drugie ucho…. tu masz nów kolego takie bloczki posklejane, ale mniej niz w tym pierwszym uchu….
…. nooo, dzielniutki pieseczek, ale jakbyś mi dał jeszcze dostęp do ucha…. dasz mi dostęp do ucha? …. hej, hej, hej, hej…. no, w tej chwili wydaje mi się, że masz ich o połowę mniej…. jeszcze jakby ci ten bloczek obciąć….. PABLO, siad, bo ci ucho utnę!
No teraz jest już elegancko, może nie jest jakoś fenomenalnie, ale już masz mniej tych kołtunków…

Przeżyli obaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz