poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Małe de Vredne


1 kwietnia 2013
Dziś znajomy mój dobry, z którym lubimy często wymieniać drobne złośliwości, zarówno wobec siebie jak i świata wokół, stwierdził, że złośliwość mam wpisaną w charakter i w swoją osobę na stałe, bo przecież wiadomo, że małe jest złośliwe. A że do tego czasem aroganckie to z arystokracka określiłby to jako Małe de Vredne. No i niech tak zostanie. Wstawiłam sobie to do nagłówka, no bo jak mam to wpisane na stałe to niech i będzie to widać. Co nie znaczy, że Agulce nie bywają miłe, sympatyczne i do rany przyłóż, ale tylko jak im się chce podobno… Tak mówi mój znajomy dobry, a ja mu wierzę, bo komuś w końcu wierzyć trzeba.
Ja tam nie wiem. Wiem za to, że coś mnie strzyknęło w prawym boku jak odwalałam te zwały śniegu co to wczoraj wzięły i spadły. Tyle śniegu, w tak krótkim czasie to jeszcze tej zimy/wiosny nie było…
A P. nie chce iść ze mną ulepić bałwanka :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz