poniedziałek, 9 marca 2015

Dzień Kobiet


9 marca 2015
Miało być wczoraj, będzie dzisiaj, bo jak nie dzisiaj to nie wiem kiedy by było. Za rok?
Jak Wam minął Dzień Kobiet drogie Panie? A jeśli czytają nas Panowie to może zdradzą jak minął dzień ich Pań? :)
Bo ja chyba pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć, że w tym roku świętowałam ten dzień ;) A zaczęłam już w sobotę, wczesnym popołudniem.
Dzięki pracodawcy memu wylądowałam w hotelu na babskiej imprezie, a raczej na przedimpreziu. Przedimprezie polegało na wygrzewaniu kości w saunie, peelingowaniu ciała, pływania i moczenia tyłka w jacuzzi, przekąszając jakieś smakołyki. Potem kolacja i impreza do białego rana. Imprezę miałam prywatną, we własnym łóżku, rytm imprezie nadawała Panna M, a sponsorowała ją literka zet jak ząbkowanie ;) Ale kilka godzin w SPA naprawdę zrelaksowało :)
Za to właściwy Dzień Kobiet spędziliśmy nad jeziorem, gdzie pies się kąpał, P obserwował wodne ptaszyska, Panna M zażywała drzemki na świeżym powietrzu, a ja opalałam nos i cieszyłam się z ciepła i rozpiętego polaru. A potem udałam się na zakupy, mając niejasny plan nabycia sukienki, a wróciłam z wiosennym płaszczykiem… Bo tak naprawdę to pojechałam po kaszkę dla Panny M ;)
I powiem Wam, że to był naprawdę fajny, dobry weekend.
A ten tydzień będzie pełen wrażeń, mam nadzieję, że z przewagą tych dobrych :)
A teraz szybko spać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz