niedziela, 12 lipca 2015

Łała zjadł cipałkę czyli o tym, że polski język jest fajny

Widzisz Panno M, łała znów zjadł cipałkę! – zmieniam w sypialni pościel i słyszę jak P mówi do Panny M.
Co to kurna jest cipałka?!?! – myślę gorączkowo – co on w góle mówi do tego dziecka?
I słyszę chrupanie w psich szczękach. Tadam! Łała zjada CI PAŁKĘ! Pannie M coś się w nocy popsuło w brzuszku i dzisiaj cały dzień, z własnej woli, była na diecie kukurydzianej i wcinała chrupki. Skończyły nam się zwykłe chrupki, w pobliskim sklepie były akurat pałki kukurydziane. No i dziecię praktycznie wszystko robiło z tą pałką w łapce, co chwilę ją odkładając jeśli jej przeszkadzała, co wykorzystywał niecnie Pies i pożerał porzucone chrupki. Łała zjadł ci pałkę, no przecież!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz