Zimo! WYPIER..LAJ!!!!!!
Powyżej uszu mam już zimy, mrozu, śniegu, płatków na rzęsach, oszronionych malowniczo drzewek!!!!
Obrzydzenie mnie ogarnia na widok ciepłych kapci, gorących herbat, kanapy z kocykiem i suchego powietrza z kaloryferów.
Dość mam tego, że jak już zdarza mi się wsiadać do samochodu jako kierowca to przymarzam do kierownicy i krew mi nie dopływa do końcówki środkowego palca lewej ręki (ale tylko kiedy prowadzę i tylko w tym jednym palcu… dziwne…).
Najchętniej piznęłabym drzwiami i wyprowadziła się do jakiejś Afryki czy innej Brazylii. Jedyne co mnie powstrzymuje to to, że tamtejsze pająki są pewnie conajmniej wielkości naszego kota i pewnie temu kotu w swej kosmatości nie ustępują.
Mrozy już tej zimy przerabialiśmy, nadmierne machanie łopatą i owszem też, poślizgi samochodowe były, a jakże, mały orzeł wywinięty w górach miał swoje pięć minut, więc tej pani, suce zimnej jednej, już DZIĘKUJEMY!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz