czwartek, 12 stycznia 2012
… bo przykrości to zwierzęta stadne…
12 stycznia 2012
… mówiłam to już nie raz i powtórzę znów :(
Jadę poszukać sensu tego wszystkiego w góry. Zmęczyć się, pomyśleć, pobyć chwilę z Dronką i sama ze sobą, zostawić na chwilę to wszystko co boli, co mnie przerasta, wobec czego jestem bezradna.
Tam będzie śnieg, będą góry, będzie ból mięśni, ostrożność a jednocześnie pewność kroków, mroźne powietrze w nozdrzach i jasność myśli.
Tam można w spokoju powadzić się z Losem i ze sobą.
I spróbować zatęsknić.
… musi się udać. Musi. Bo inaczej naprawdę będzie źle….
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz