niedziela, 29 stycznia 2012
intelygentne rozmowy poranne
29 stycznia 2012
1. Jem śniadanie, paskudne dość i w ogóle marudnie mi jest. P. siedzi przed komputerem i robi przegląd muzyczny, co jakiś czas domagając się mojej aprobaty albo podrzucenia pomysłu.
Agulec (głosem płaczliwym): a w ogóle to jeszcze mi jajko spadło i majonez się zmarnował!
P. cisza
Agulec (głosem nadal płaczliwym z lekką pretensją): nie słyszysz, że mi jajko spadło?!?!
P: słyszę, że Ci jajko spadło
Agulec: i nic? Powinieneś reagować!
P: Ja? Ty powinnaś reagować, żeby Ci nie spadało
Agulec: To Ty powinieneś reagować!
P. To Twoje jajko. A poza tym nie mów z pełną buzią.
P. siedzi owinięty kocem przed komputerem
P: Popatrz, jestem faraonkiem!
Agulec: Mrówkiem?
P: Nie, takim zwykłym.
Agulec: Ale faraon nie chodził owinięty w kocyk
P: chodził. Jak mu było zimno.
Agulec: HA! Tam nigdy nie było zimno, więc nie mógł chodzić!
P: ale chodził…
Agulec: A nie mógłbyś być kimś innym?
P: Jezusem?
… brakło mi konceptu co rzec na to.
….. mija jakiś czas….
P (wystawiając ręce spod kocyka): a jakbym był potworem, któremu ręce wyrastają z różnych miejsc?
Agulec(rozkojarzony lekko,bo zwinięty na kanapie czyta): Ale czy naprawdę musisz być kimś?
P (łypiąc na mnie żałosnym wzrokiem): ale ja bardzo chciałbym być kimś…. choćby dzisiaj….
No ja naprawdę nie wiem….
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz