piątek, 27 stycznia 2012

jak gęś z prosięciem


27 stycznia 2012
Kiedyś w grudniu:
Dzwoni telefon:
Ja: słucham
Głos: Dzień dobry, ja dzwonię w sprawie neostrady
J: tak, słucham
G: Chciałam umówić montera, który przyjedzie zamontować łącze

….. konsternacja lekka moja, bo jakieś 20 minut wcześniej w tej samej sprawie dzwonił pan i umówiłam się z nim na dzień x

J: A to coś się zmieniło w ciągu pół godziny?
G: ….. yyyy, ale co się miało zmienić?
J: No przed chwilką dzwonił do mnie od państwa pan i umówiona z nim jestem na dzień x
G: yyyy, ale to niemożliwe, bo my w tym dniu nie mamy wolnych terminów
J: no jak to skoro przed chwilą się na ten termin umówiłam i pan bardzo się ucieszył, że o tak późnej godzinie mi pasuje…
G: dziwne, bo w tym terminie to w Piekarach nie umawiamy monterów
J:…. yyyyy, chwileczkę, w jakich Piekarach?
G: mamy zlecenie zamontowania neostrady w mieszkaniu przy ulicy y 22
J: ale to chyba jakaś pomyłka, bo u mnie też macie Państwo montować łącze, ale nie w Piekarach, nie na ulicy y i nie pod numerem 22
G: …. hmmmmm….. to pani nie jest Janem Kowalskim?

Grudzień, trochę później:
przychodzi sms z telekomunikacji, że jeżeli w ciągu dwóch dni nie zwrócę routera to naliczona zostanie kara w wysokości 320 zł.
Żadnego routera nie zamawiałam, dzwonię na infolinię, odsłuchuję mnóstwo komunikatów, w końcu dopadam jakiegoś żywego człowieka po drugiej stronie.
J: tłumaczę o co mi chodzi
G: chwileczkę, już to sprawdzam
…. oczekiwanie….
G: wie pani, musiała zajść jakaś pomyłka, pani tu nie ma w umowie żadnego routera…
(TADAM! no jasne, że nie mam, bo nie zamawiałam)
J: no to się akurat zgadza, ale w takim razie dlaczego dostałam takiego smsa?
G: faktycznie to nie powinno mieć miejsca, ale niech pani zignoruje tą wiadomość, musiała zajść jakaś pomyłka.
J: no dobrze, dziękuję za informację, wesołych świąt!

Wtedy nie pomyślałam o Janie Kowalskim. A niebawem….

Grudzień, tuż po Świętach:
dzwoni telefon.
J: Tak słucham
G: dzień dobry, ja dzwonię z Telekomunikacji, chciałam potwierdzić termin przybycia montera.
J: ale jakiego montera?
G: no do podłączenia u pani neostrady
J: …. ale ja mam juz podłączoną neostradę….
G: ….. no ale przecież zgłaszane było, że nie ma łącza
J: no tak, ale monter już był, neostrada już działa….
G: no sama nie wiem, mam tu takie zgłoszenie…

…… w tym momencie coś mnie tknęło….

J: a pod jakim adresem ma byc podłączana ta neostrada?
G: Piekary Śląskie, ulica y 22….
J: a to pomyłka proszę pani, już kiedyś państwo do mnie dzwoniliście. Ktoś musiał państwu podać błędny numer telefonu i za każdym razem dodzwaniacie się państwo do mnie.
G: Czyli to nie jest numer pana Jana Kowalskiego?

Dzisiaj:
Dzwoni telefon.
J: tak słucham
G: dzień dobry, ja dzwonię z telekomunikacji w sprawie zmiany adresu
J: dzień dobry, jak to w sprawie zmiany adresu?
G: no zgłaszała pani, że nastąpi zmiana adresu pod który dostarczana jest usługa neostrady
J: niemożliwe, nic takiego nie zgłaszałam. A o jaki adres pani chodzi?
G: Piekary Śląskie, ulica y 22 ma być zmieniona na ulicę z 33…
J: a to znów jest pomyłka proszę pani, pani pewnie chciała dodzwonić sie do Jana Kolwaskiego, który najwyraźniej podpisując z państwem umowę podał zły numer telefonu i za każdym razem dzwonicie państwo do mnie.
J: a to nie jest numer pana Kowalskiego?

Poza tym dziś znów firma ubezpieczeniowa co nam hjundka ubezpiecza wezwała mnie do OSTATECZNEGO TERMINU zapłaty zaległej składki zdupywziętej i postraszyła mnie postępowaniem sądowym i egzekucją komorniczą. Już nie Krajowy Rejestr Dłużników a egzekucja. Pan windykator podał telefon. Dzwonię. Miły pan, miła ja, porozmawialiśmy sobie. Stanęło na tym, że wyślę maila z oświadczeniem, że to pomyłka i on zamknie tą sprawę.Zapytałam skąd u nich taki bałagan, na co pan odpowiedział i mnie rozbroił całkiem tak, że opadłam na fotelu bez sił i woli jakiejkolwiek.
- niech będzie pani wyrozumiała. u nas jest teraz reorganizacja i dużo ludzi niestety zostaje zwolnionych i nie zawsze zdążą wszystko przekazać swoim następcom….
No cudnie, oni mają wewnętrzny bałagan, a mnie się egzekucjami straszy….
Wysmażyłam miłemu panu windykatorowi miala i mam nadzieję, że to po raz ostatni.

Co za dzień…..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz