czwartek, 8 marca 2012
argh!
8 marca 2012
Co za idiotyczny dzień. Pies mnie nie słucha, komputer mnie nie słucha, zepsuło mi się jedno klikadełko w touchpad’zie, oczywiście to ważniejsze, zostałam obdarowana storczykiem, który podobno jest ładny, podobno jest modny, podobno nie trzeba się nim specjalnie zajmować, podobno powinnam się ucieszyć.
To się cieszę. Ha. Ha.
A jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze śnieg sypie.
P. kupił jakieś wino. Podejrzanie ma sporo procentów. Ale może to dobrze. Wino i gorąca kąpiel może ostudzą chęć zniszczenia czegoś.
… choć przy takim dniu to jest szansa, że się albo utopię albo zachłysnę winem albo rozbiję kieliszek i ostrą krawędzią przetnę sobie tętnicę udową albo to wszystko na raz.
I tak o. Pytam się gdzie ta Wiosna u licha, bo słonecznik i ptasie kulki mi się kończą. O ile mnie można udobruchać winem tak numer ten z ptaszorami raczej nie przejdzie. Poza tym wina szkoda….
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz