niedziela, 11 marca 2012
oczy w mokrym miejscu
11 marca 2012
Wiem, że boisz się moich łez. Kiedy płaczę Ty masz najbardziej wystraszoną ze wszystkich swoich min i bezradnie zwieszone ramiona. Wbijasz wzrok w podłogę, by Twoje oczy nie napotały dwóch szarych jeziorek smutku, z których wypływają dwa strumyczki.
A przecież nie masz się czego bać. Nieważne dlaczego płaczę. Przecież oboje wiemy, że mam oczy położone w podmokłej dolinie, że jest to teren zalewowy, a tamy z rzęs są bardzo niestabilne i zbyt podziurawione. Że umiem płakać z bólu, ze szczęścia, że płaczę kiedy jestem zła, wściekła, kiedy jestem bezradna i bezsilna i kiedy ktoś mnie skrzywdzi. Że umie mnie wzruszyć mały rybik, którego niechcący utopiłam w wannie, wstające mgły nad łąką i ośnieżone Tatry skąpane w słońcu. Że potrafię rozpłakać się na wieść o tym, że gdzieś tam ktoś tam skrzywdził szczeniaka albo utopił małe kocięta.
Czasem płaczę przez Ciebie. A czasem przez to, że ktoś dopiekł mi w pracy. Czasem nawet potrafię się rozpłakać jak przypomni mi się coś smutnego
I co wtedy? Instrukcja obsługi płaczącej mnie jest banalnie prosta. Przytulić…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz