piątek, 3 maja 2013
Czekam i cała jestem tym czekaniem
3 maja 2013
Najpierw na środę. Z niepokojem, z nadzieją, z radością pomieszaną ze strachem. I z niecierpliwością.
Potem na Bieszczady. Już za dwa tygodnie zachłysnę się powietrzem bieszczadzkim i wieczorami będę leniwie wgapiać się w najbardziej na świecie rozgwieżdżone niebo. Albo wsłuchiwać się w szum deszczu i odgłosy burzy. Nieważne co będę robić i tak mnie to już cieszy. Ten wyjazd będzie inny niż wszystkie do tej pory. I na to też się cieszę.
Czekam też na truskawki i pomidory nowiutkie, pachnące, soczyste.
I na słońce też czekam. Póki co Wiosna nie rozpieszcza nas zbyt dużą jego ilością. Ale padający deszcz, przechodzące burze jakoś nie irytują. Pewnie tak ma być. Tylko trawa rośnie jak głupia a nie ma jej jak skosić, bo jest mokra…
Jakaś taka spokojna jestem w tym czekaniu.Wiem, że to wszystko przyjdzie, że się doczekam. I to jest fajne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz