5 lipca 2013
Siedzimy sobie po obiedzie, nagle P. się odzywa „a mucha to zjada mi jakieś śmiotki z bluzy swoją trąbką”… Podnoszę na niego wzrok, siedzi skupiony i w napięciu wgapia się w rękaw bluzy po którym spaceruje mucha. Stwierdzam, że może lepiej niech ją przegoni, bo może przenosić zarazki, jak to mucha, an co P., nadal wpatrując się w swą bluzę rzuca „no ale kto mi wtedy pozjada paproszki?”. No tak, logiczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz