16 września 2013
Coś wisi w powietrzu. Od tej pogody zapewne. Śnią mi się koszmary. Kto w roli głównej? Pająki, a jakże by inaczej. Dzisiejsze najpierw ze sobą walczyły, a potem jeden skoczył na mnie… Nie wiem co było dalej, bo P. mnie obudził.
Za to dziś jadę do banku, wyjaśnić co tez bank mój wyczynia z moimi pieniędzmi na moim koncie. Wprawdzie to ich bank, ale jak bank mi zabiera pieniądze to jest to wkurzające, ale zazwyczaj uzasadnione. Ale jak bank mi sam z siebie daje pieniądze to robię się nieufna. A jak dane mi pieniądze zabiera mi raz, a potem drugi raz (tym drugim razem to już moje zabrał, nie swoje), to nieufność przeradza się w złość. I jadę. I się dowiem o co w tym wszystkim chodzi.
Na wszelki wypadek wezmę ze sobą kaganiec, żeby kogoś nie pogryźć, bo jak mi powiedzą o nieporozumieniu to stracę cierpliwość pozorną i się rozzłoszczę.
No i tak o, zimno i wilgotno proszę ja was.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz