czwartek, 13 marca 2014

Mrrrr :)


13 marca 2014
Dzisiaj, wyprawiwszy Pannę M z Dziadkami na spacer rzuciłam się na grabie, taczki, sekatory i grabiłam, wyrywałam, cięłam, wywoziłam, a z każdym coraz bardziej bolącym mięśniem rozszerzał się mój uśmiech.
Brakowało mi tej ogrodowej „orki” w ciąży tak samo jak gorących kąpieli! Jak kilka dni temu pograbiłam trochę liścii lekko zgrzana, lekko przybrudzona i z liśćmi we włosach sapnęłam do P „o jak mi tego brakowało!” to spojrzał z pobłażaniem i lekkim obrzydzeniem…
Poza tym wiosna proszę Państwa, bo Pies upiera się, że będzie gwałcił kota. Pana Kota. A Pan Kot patrzył na niego jak P na mnie – z pobłażaniem i lekkim obrzydzeniem, po czym usiadł i zaczął sobie czyścić futerko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz