31 marca 2014
Zawsze tak bardzo, bardzo czekam na wiosnę. Ale jak jest tak jak teraz – nagle robi się bardzo ciepło, słonecznie, cudnie, to ja wtedy jestem zdechła i wypluta. Boli mnie głowa, czuję się rozdrażniona, ospała i najchętniej samą siebie wystrzeliłabym w kosmos, na jakąś małą, bezludną planetę.
Zmęczona usypiałam Pannę M, cichuteńko prosząc ją by dzisiaj oszczędziła mi wieczornych ekscesów. Póki co wzięła to pod uwagę.
A dzisiaj zaszłam do fryzjera, wpadam jak zawsze w biegu i na dzień dobry słyszę:
- No wstydziłaby się pani przychodzić taka chuda tak krótko po porodzie!
:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz