Czy kogoś boli równie mocno jak mnie świadomość, że jutro zadzwoni budzik i okaże się, że mamy poniedziałek?
Dzisiaj rano obudziło mnie pacnięcie w głowę. Zdjęłam z głowy poduszkę w sówki, zaraz po niej nadleciała pieluszka w sówki, a tuż za nią druga w biedronki. Zgarnęłam szmatki z twarzy i poczułam ciepłą łapkę robiącą mi pac pac po głowie i cienki głosik „mama… mama, tam!”. Panna M zarządziła desant z łóżeczka do nas, zażądała „mniam” w postaci kubka z mlekiem i obie udałyśmy się na kontynuację snu. Do 10:30…..
I jak ja cholera jutro wstanę o 5:52?!?!?!?
Z tego wszystkiego zaraz upiję się kieliszkiem wina prosto z Grecji. Jednym kieliszkiem. Taka jestem ekonomiczna po prawie 3 latach abstynencji. O.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz