piątek, 20 maja 2011

?!?!


20 maja 2011
To jutro ma być ten koniec świata? Nic nie pokręciłam?
MATKO JEDYNA!
A ja taka rozczochrana…..
I za cholerę nie zdąże do jutra ze wszystkim.
I do tego podobno o 6 rano, tak?
Jezu, w sobotę rano o 6?!?!?!? No naprawdę, nie można by trochę później, o jakiejś bardziej ludzkiej godzinie?!?
No sama nie wiem co z tym zrobić mam….
Grządki niewyplewione, trawa częściowo skoszona i całkowicie niewygrabiona, pies śmierdzi niewykąpany, łazienka czeka na sprzątanie. Dobrze, że wczoraj zdążyłam nogi wydepilować, w końcu koniec świata nie zdarza się codziennie, wypadałoby jakoś wyglądać… Wystarczy, że będę rozczochrana… No ale czego się spodziewać po mnie o 6 rano? Wszak wiadomo, że żadna ze mnie Królowa Poranka ani Pożeraczka Świtów…
Aaaa, jestem nieprzygotowana na koniec świata! Proszę go odwołać albo przesunąć na późniejszy termin! A paznokcie zdążę pomalować!
No bo wypadałoby go przyjąc jak dama, siedząc na fotelu, sącząc jakiś wykwintny napój i niby mimochodem zdmuchując opadającą na oczy grzywkę, nie?
A ja taka nieuczesana…..
Ech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz