poniedziałek, 26 września 2011

.

26 września 2011
Ach, ach jakżesz piękna Jura jesienią jest!
Weekend był genialny, ale teraz troche chodzę jak kowboj i nerwowo psykam przy siadaniu na twardym.
Bośmy z Dronką dosiadły rowerów i zwiedzałyśmy świat z dwóch kółek! Zacna wycieczka to była, zaprawdę, ale zad mój do dzisiaj wypomina mi zaznane krzywdy.
Za to na Górze Zborów biegało stado kóz, a ja wykazałam się odwagą i weszłam do jaskini w której mieszkają pająki! Wg przewodnika jadowite! Nie wierzę mu za bardzo, ale na wszelki wypadek nie rozglądałam się zbytnio na boki i na sufit….
A koza w ogóle to ma poziomą źrenicę! Dronka z politowaniem na mnie zerkała jak się fascynowałam tą kozią źrenicą, ale cóż ja poradzę na to, że ja mieszczuch zgniły jestem, no cóż?
I przy tej cudnej pogodzie będę popołudnia spędzać w chaszczach robiąc inwentaryzację. I tam pewnie też będą pająki… Wielkie, obrzydliwe, z tłustymi dupskami, będą czyhać…..
ech… idę sobie futro powyrywać, pomartwię się jutro…..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz