sobota, 17 września 2011

o kogucie


17 września 2011
Zaczęło się rykowisko. Byki pewnie po kniejach tęsknie stękają i groźnie porykują, a inne zwierzątka żal za dupki ściska, że rykowiska nie mają.
Kogut mojej sąsiadki też ma ….. no jeszcze nie wiem co on ma…. na pewno nie ma zdrowego gardła.
Tuż po powrocie z gór, wcześnie rano obudził mnie dziwny dźwięk. Najpierw myślałam, że Kocurowi się coś śni i sobie jęczy, ale cichutko posapywał z nosem wtulonym w moje ramię, więc Pablus… Ale zaraz usłyszałam z pokoju obok mlaśnięcia jakby krowa nogę z błota wyciągała – znaczy się pies odbywa poranną toaletę, to nie on.
Po czym okazało się, że to kogut sąsiadki! Zawsze piał, tak zwyczajnie, jak to kogut. A od jakiegoś czasu się spsuł i wydaje takie jęczące dźwięki. Może go coś boli? A może kury też mają jakiś swój okres godowy? No w każdym bądź razie jak go słyszę to mi jakoś smutno, bo bardzo żałośnie mu to pianie wychodzi. Jak to ma być na zachętę dla kur to ja mu długi celibat wróżę…..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz