niedziela, 23 września 2012

.

.
23 września 2012
Chłodnymi dłońmi oswajam tęsknotę.

Oprócz dłoni mam także zimny nos. To dziwne, wiesz? Zawsze jak tęsknię, jak jestem niespokojna, zdenerwowana albo czegoś się boję mam zimny nos.

U psa chłodny i wilgotny nosek to oznaka tego, że u niego wszystko dobrze, że jest zdrowy i zadowolony z życia.

A u mnie? A u mnie niekoniecznie. W jakimś sensie jestem chora. Chora z tęsknoty, mimo tego, że ciągle jesteś obok… Choroba jest lekka, to zwykły katar. Spróbuję go zaleczyć przez najbliższe 7 dni. Żeby nie zdążył przekształcić się w coś poważniejszego. Bo wtedy nie będzie miał kto okryć mi stóp kocem i wsunąć w dłonie kubka z parującą herbatą…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz