sobota, 17 listopada 2012
My name is Owocówka. Muszka Owocówka.
17 listopada 2012
Czuję się osaczona. W całym domu mam pełno owocówek i za cholerę nie wiem skąd i dlaczego. Śmieci wyrzucone, żadnego jedzenia na wierzchu, a te cholery są wszędzie. Siedzą na wszystkim – okno, ściana, szafka, ściereczka, kabel od czajnika, czajnik, drewniana łyżka (czysta!), czyste naczynia… Dziś rano otworzyłam oko, a mała mucha siedziała na ścianie koło łóżka. Wchodzę do łazienki – trzy siedzą na szczoteczce do zębów…
Przegięły. Zaraz idę zwalczyć te gówniane owady, nim doprowadzą mnie do jeszcze większego szału…
Baj baj maszkary!
P.S. Na parapecie kuchennym stoi wiklinowy koszyczek z jabłkami. A na nim ani jednej muchy….
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz