czwartek, 17 stycznia 2013

Apel taki z pytaniem retorycznym w tle


17 stycznia 2013
Czy ktoś mógłby już zabrać śnieg, mróz, zimę? Jak to jeszcze trochę potrwa to będę się bała wychodzić z domu, ze strachu przed ptakami. Ja nie wiem, ale w tym roku jedzą oszałamiające ilości ptasiego żarcia. Wieczorem wsypię, rano wychodzę, a karmnik pusty. Kulki i tłuszczowe piramidki znikają jeszcze nim zdążę odejść od miejsca wywieszenia… Mam wrażenie, że wychodząc z domu, usłyszę od strony żywopłotu ciche bekanie zamiast świergotu, Będą bekać z przeżarcia, albo jeszcze jakieś gorsze rzeczy robić…

Poza tym podobno katar zatyka zatoki, a jak się katar kończy to trzeba te zatoki oczyścić poprzez gromkie smarkanie. Ja tam anatomem nie jestem, ale mam wrażenie, że moje zatoki połączyły się z jakimś innym przewodem, bo ja nie mam aż tak wielkiej głowy, żeby zmieścić to wszystko czego się pozbywam przez nos… Mam wrażenie, że przy tych ilościach materiał ten pochodzi gdzieś z dupy przynajmniej…

I czy dom nie mógłby sam siebie utrzymać w porządku? Muszę mu w tym pomagać?

Qrwa mać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz