sobota, 30 marca 2013
a tak przy sobocie…
30 marca 2013
Dzisiaj ja i moja torba z trzema kicurami lansowałyśmy się po fsiowym rynku i fajnie było – słońce nawet świeciło, wiaterek w miarę ciepły włosy plątał, nawet Pan Żul życzył mi świąt wesołych. Ni nie zapowiadało, że prześpię całe popołudnie i pół wieczoru…
Jak patrzę na jutrzejsze prognozy to żałuję, że się nie obudziłam dopiero w poniedziałek albo później. Do tego godzinę snu ponoć dziś nam zabierają, a tu jutro jakieś śniadanie u rodziców… Śniadanie? Chyba mocno drugie…
Niech się już ta wiosna zrobi, bo naprawdę zrobię coś strasznego…. Póki co tylko frywolitka chodzi mi po głowie, ale kto wie na czym się może to skończyć…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz