piątek, 21 czerwca 2013
Świat jest życzliwy… Taaak, a ludzie w szczególności… A kobiety to już och och…
21 czerwca 2013
Niedługo trzeba było czekać, żeby się dowiedzieć, że: będę miała gigantyczną anemię, a uzupełniane żelazo wywoła zaparcia i jakieś inne straszne rzeczy, powinnam się wydać za dentystę, bo będę u niego prawie mieszkać, będą mi puchły nogi, ręce, głowa, wszystko!, na najbliższe lata jestem uwiązana jak ten burek wiejski do budy, mogę zapomnieć o wakacjach, wyjazdach weekendowych, śnie i innych atrakcjach, w domu nie będę mieć na nic miejsca tylko na akcesoria dziecięce, jasnym jest, że będę musiała się pozbyć psa, no bo jak to – pies i dziecko?!?!?! Zgroza!, zgęstniały mi włosy? – spokojnie, wylecą w nadmiarze, razem z tymi zębami. A w zdziwionym „oo, nie rzygasz całymi dniami?” słyszę wyraźne rozczarowanie…No generalnie czeka mnie jakaś globalna katastrofa i lepiej by było gdyby już teraz mnie szlag trafił. A żeby było śmieszniej to słyszę to od kobiet…. Zawsze uważałam, że baby są głupie i dlatego (poza wyjątkami, które znam i uwielbiam, już One wiedzą, że to o nich) zdecydowanie wolę towarzystwo mężczyzn…
Więc mimo tego, że nie będę mieć zębów, włosów, będę się słaniać na nogach od anemii i z niewyspania, zapomnę co to znaczy JA, bo już nigdy nie będę sama, a świat mnie zlinczuje, bo nie zamierzam pozbyć się psa… Ja mimo tego zamierzam być z tym wszystkim cholernie szczęśliwa. Choćbym sobie miała to szczęście, kuźwa, narysować!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz