6 grudnia 2013
Był u Was Mikołaj? Bo u mnie chyba tak… Ale podrzucił mi mojego własnego kota pod kołdrę… Rano obudziłam się i poczułam szorstki języczek, a następnie delikatne podgryzienie. Uniosłam kołdrę, a tam Kot. Skąd i kiedy się tam znalazł nie wiem, ale jeśli to prezent od Mikołaja to ja nie wiem czy mnie się to podoba. No bo dostać swojego własnego, z letka przechodzonego, używanego sierściucha? Liczy się?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz