2 kwietnia 2014
… bo jestem mała i wredna. I mi wolno, bo to mój blog. Se se se.
Nie mam pojęcia czemu, ale wkurzają mnie te wszystkie durne określenia i stwierdzenia odnośnie karmienia piersią. Jak czytam, że:
„Malutka za 6 dni konczy roczek,i nadal cycus u niej na pierwszym miejscu”, „1,5 roku za nami i wciaz „di-di”" to jakoś mnie szarpie i jestem skłonna uwierzyć, że ciąża i macierzyństwo niektórym robią papkę z mózgu. Cycuś – srycuś, di-di – srydi, kto to wymyśla?????
A dzisiaj u lekarza Panna M wypluła smoczek i zajęła się lustracją terenu z otwartym ryjkiem, to pani pielęgniarka powiedziała: „o, cycuś jej wypadł!”. A ja miałam ochotę warknąć „to jest smoczek do qrwy nędzy, SMOCZEK!!!!”
Czy ja jestem agresywna? Bo Jak czasem mówię do P, że dziś nie lubię ludzi, to się śmieje i pyta „e, tylko dzisiaj?”…
I co z tym począć Kochany Pamiętniczku, co począć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz