środa, 3 listopada 2010

… jak zrobiłam dym na Łysej Górze


3 listopada 2010
Zamiarem moim było wyjście do ogródka z sekatorkiem i wycięcie trawki między chodzniczkiem a podjazdem.
A: Kot wywlekł starą siatke zakopaną w ziemi, usunęłam ogrodzenie z pomocą sąsiada, wyrwałam dwa słupki ogrodzeniowy, oderwałam starą furteczkę i załatałam nią dziurę w ogrodzeniu, zrobiłam ognisko, narobiłam dymu, zrobiłam pyszną zapiekankę i jakby zmęczona jestem….

P.S. Dziekuję za zajęcie sie problemem archiwum!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz