czwartek, 25 października 2012
pleśń i zgnilizna
25 października 2012
Ktoś podprowadził złotą jesień i pozostawił to paskudne coś za oknem. Coś wilgotnego, oślizgłego, coś nieprzyjemnie wdzierającego się pod polar, pod sukienkę, pod kaptur. Świat stał się odrażającym miejscem, w którym miliony malutkich kropel osiadają wszędzie. Świat śmierdzi mokrym psem, mokrą owcą, mokrą kurą, ewentualnie mokrymi, żołnierskimi onucami.
Ale zima może przyjść, dzisiaj udało się obuć hjundka w obuwie zimowe! Wyszybciłam zimę, przynajmniej w tej kwestii, bo w pozostałych to ja jeszcze mam maj w sercu i umyśle. I zima mnie zaskoczy jak drogowców zapewne. No ale trudno świetnie, pomyślę o tym innym razem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz