środa, 30 października 2013

WHY?!?!?!?!?!?!?


30 października 2013
Nie, no ja wezmę i oszaleję! Dlaczego wszystkie dziwne rzeczy dzieją się jak zostaje sama w domu? Wywala nam ubikacja, wysiadają korki, jest najazd pajonków i takie tam inne.
Otóż dzisiaj… Pewnie jutro będę się z tego śmiała, ale teraz mi nie jest za wesoło.
Sąsiedzi mają psa. Takie małe gówno, którego nawet Rodi – Pies Morderca nie traktuje poważnie i pewnie wszystkim odgryzałby głowę na dzień dobry, gdyby się znaleźli z nim po jednej stronie siatki, a jemu jakoś nic nie robi. I otóż ów piesek (niech szczeźnie!) jak tylko ma możliwość to ucieka ze swojej działki i włazi na wszystkie inne. Płot mam poobtykany w różnych miejscach, różnymi materiałami, bo miał zwyczaj włażenia i srania na naszym ganeczku.
Poza tym nasz pies jak ma kontakt bezpośredni z psim sąsiadem to wpada w szał seksualny i gwałci go, aż futro leci.
No i dzisiaj, wychodzę sobie do ogródka, a tam stoi sobie ten mały pokurcz, obok niego Pies, jakoś dziwnie wygięty, dyszy i patrzy na mnie. Wygoniłam sąsiada, jednocześnie demaskując jego nowy kanał dystrybucji (skubaniec włazi od strony innego sąsiada), patrzę, a Pies wygląda dziwnie, bo do kostek zwisa mu jego penis, wielki i siny. Pies nie może iść, nie może usiąść tylko patrzy jakoś tak błagalnie… Pewnie bym się roześmiała, ale jakoś mnie zmroziło, że może mu ten penis z jądrami (nie wiem co to było, ale od strony psa penis była zakończony wielkimi, sino – purpurowymi kulami) wypadł na dobre i powinnam mu go schować czy coś… Do weta nie ma jak jechać, bo pies się nie rusza, nie wskoczy sam do bagażnika. Telefon rozpaczliwy do P. (A bo wiesz co się stało???? Psu penis wypadł i nie chce się schować!!!!), rozmowa z B. (się rozłączyła, żeby skonsultować z kimś kto może wiedzieć co się robi jak psu penis smętnie zwisa). W tzw. międzyczasie Psu penis się schował, B oddzwoniła, że jakby się nie schował, to można zrobić chłodny okład. Taaa, już się widzę jak robię psu kompresy na penisie…
Pies został karnie schowany do domu i okrzyczany, kanał dystrybucji sąsiada prowizorycznie zatkany wiaderkiem, a ja sobie chyba golnę meliskę.
W Internetach znalazłam coś o załupku. I że jak się sytuacja będzie powtarzać to może trzeba by pomyśleć o kastracji….
Głupek jeden, Pies znaczy się, seksu mu się kuźwa zachciało z sąsiadem…
Nieee, to nie na moje nerwy. I odczucia estetyczne, bo własny pies z takim czymś majtającym się między nogami wygląda odrażająco…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz