15 maja 2014
Wiatr wyje za oknem, P. coś czyta na laptopie, ja siedzę na kanapie i uwalniam Pannę M od kupy, co to jej znienacka zaatakowała pieluchę. Opowiadam P. coś o dzisiejszych wyczynach Panny M i widzę, że potakuje kompletnie mnie nie słuchając. Nie zmieniając tonu głosu kontynuuję opowieść:
- … no i kiedy byłeś w tym sklepie to zadzwonił dzwonek do drzwi, otwieram a tam Murzyn i Arab i pytają czy nie mam ochoty na seks z nimi, tutaj, teraz, zaraz. No i z Murzynem zrobiliśmy to w kuchni, a z Arabem w łazience, na pralce. Po wszystkim proponowałam im, żeby zostali na obiedzie i poznali Ciebie, ale się spieszyli, bo szli jeszcze do sąsiadki. I wiesz, taka jestem teraz trochę zmęczona…
- Mhmm
Kurtyna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz