19 maja 2014
Strasznie męczący dzień. Cudna pogoda rzuciła mnie do kosiarki, do podkaszarki, do sekatora, w międzyczasie Panna M, sprzątanie łazienki, spacer z psem i takie tam. Powoli zaczynają mi się zamykać oczy i czuję, że padnę dziś na nos jak tylko zobaczę poduszkę. Panna M już śpi, przed spaniem tradycyjnie już wtuliłam nos w zagłębienie między jej ramionkiem a szyjką i wywąchałam najpiękniejszy zapach na świecie. Tak, jestem fetyszystką i uwielbiam zapach mojej Córki, uwielbiam wtulać nos w jej szyjkę, albo wwąchiwać się w zapach jej włosków. Zawsze wieczorem jak ja się kładę do łóżka, a ona tak spokojnie sobie śpi mam ochotę ją porwać i obwąchać, ale tylko rozsądek mnie powstrzymuje przed obudzeniem śpiącego brzdąca. Jutro rano to zrobię, pośród radosnych pisków, że nastał nowy dzień, nowe wyzwania, nowe przygody. Bo jutro jedziemy do lasu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz