wtorek, 14 grudnia 2010
Aaaaaargh!
14 grudnia 2010
Jezu, jak ja bym czasem tak samą siebie wzięła przełożyła przez kolano, obiła witkami nagołodupę, a potem posypała solą, całość wysmarowałą smołą i oblepiła pierzem! Nosz kretynka patentowana jestem i tyle.
Jadę na szkolenie. Szkolenie zaczyna się jutro o jakiejśtam ósmej. Żeby zakombinować zupełnie wymyśliłyśmy z Dronką chytry plan, że ja przyjadę do niej dzisiaj, Ona mnie jutro myk na szkolenie podrzuci, potem zabierze, na następny dzień znów podrzuci, potem odbierze, a potem odda na pks i wrócę sobie do Katowic, a potem to już Pikuś.
Ale, że Kocur siedzi w Gliwicach, ja miałam iść na trening, to sobie znalazłam pksa o 21:50 (tak, tak o tej godzinie o której zazwyczaj śpię!). Chwilowo sprawa wygląda tak, że Kocur siedzi w Gliwicach, na trening nie poszłam, bo czekałam na pana z pralką (przywiózł, MAM! w łikend będę prać i prać, jeszcze nie wiem co, trzeba będzie nabrudzić…), no a ten pks to nie wiem czy dziś jedzie…. Bo dopiero przed chwilą zauważyłam, że przy nim jest napisane "1,5Ln", co oznacza po kolei:
1 – kursuje w poniedziałki
5 – kursuje we wtorki
L – coś tam ze świętami
n 0 coś tam w stylu L
No i zmartwił mnie ten przecinek między 1 a 5, bo wrodzona inteligencja (CHA… CHA…. CHA…)mi podpowiada, że jeździ on w poniedziałki i piątki, a dziś mamy kurwa WTOREK! Szkoda tylko, że moja wrodzona inteligencja spała kiedy sprawdzałam ten autobus jakiś czas temu i dziś lekką ręką i jeszcze lżejszym słowem powiedziałam chłopakom ze Złotego Potoka, że ja to se sama dojadę na to szkolenie, wcale nie muszą mnie zabierać….. No i teraz siedzę jak ta ostatnia pipa i nie wiem co ja mam zrobić….
Nosz by to szlag jasny trafił!
…. a na blogu pasek z dostępem do panelu administracyjnego pojawia się na sekund dwie i znika, a ja muszę być szybsza niż pantera, zwinniejsza niż kuna i sprytniejsza niż lis….. Argh!!!!!!!!!!!!!!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz