25 marca 2011
Dzisiejsza noc była wielce atrakcyjna… Aż sie boję po pracy do domu wrócić, bo nie jestem pewna czy Kocur zwyczajnie w świecie mnie nie ubije.
Noc obfita w sny była.
Najpierw obudziłam się i Kota z wrzaskiem, bo śniło mi się, że gonił nas po jakimś osiedlu facet ze sztucznym penisem, a potem jak uciekliśmy do jakiejś klatki schodowej to złapało mnie za ręce jakieś dziecko, które miało straszne oczy i ręce umazane krwią. Sen był tak przerażający, że trzeba aż był zapalać lampkę nocną….
A potem też z krzykiem, ale tym razem bardziej złości i oburzenia obudziłam się i Kota, bo śniło mi sie, że Kot malował coś w ogrodzie białą farbą i pomalował na biało Kota łobuza….
Cała noc była niespokojna i pełna snów, raczej z serii tych dziwnych i kompletnie niezrozumiałych….
I tak o.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz