sobota, 9 kwietnia 2011

.../wielki biały Pies i mała czerwona Mrówka


9 kwietnia 2011
… czy ktoś mógłby poprosić krokusy tatrzańskie, żeby się wstrzymały z kwitnieniem i zrobiły to tak gdzieś w lipcu najwcześniej?


9 kwietnia 2011
Wczoraj wieczorem Pies przyniósł do domu w futrze Mrówkę.
I na ową Mrówkę nadepnął, a ona wzięła i go użarła. Pies skoczył na równe łapy, zatupał koło mrówki i schował się.
Zaintrygowani dziwnym zachowaniem Psa spostrzegliśmy owego "potfora" jak pokonywał nierówności wykładziny.
No i pokazuję Psu Mrówkę, palcem koło niej stukam, na co Pies bardzo nieufnie i z daleka podskakuje, macha ogonem i strzyże uszami, zezując na "potfora", który prawie mu łapę odgryzł.
Przypływ nieziemskiej odwagi u Psa objawił się tym, że doskoczył do Mrówki i ulokował swój nos w odległości około centymetra od "potfora", po czym odskoczył i schował kufę w swój śmierdzący kocyk, nerwowo trąc łeb łapami, jakby coś strząsał.
Akcje z doskokiem, wąchaniem i chowaniem głowy w kocyk powtórzył 2 razy po czym stracił zainteresowanie "potforem" i zaczął intensywnie wylizywać łapę z ran odniesionych w starciu z Mrówką….
Taki to dzielny wielki biały Pies.
A mała czerwona Mrówka została zabrana z wykładziny i wytrząśnięta za okno….

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz