2 kwietnia 2011
Internet to złośliwe, głupie bydlę….
Co zachodzę na blogaska to w prawym górnym rogu na chwilkę wyskakują dwie reklamy guglowe. Dziś na ten przykład o drapakach dla kota i o superszybkim internecie. Dupki! Muszą mi przypominać, że mój Kot Łobuz nie chce ze mną mieszkać i jest na uchodźstwie w D.? Poza tym to nie trafili, Kot Łobuz ma w kociej dupce wszystkie drapaki, bo najlepsza jest i tak jarząbinka i dywan. Kanapa też się czasem nada, zwłaszcza jak jest szansa, że ktoś patrzy i trzeba się będzie szybko zwijać przed nadlatującym kapciem… Ach to kocie parcie na adrenalinę!
A internet w centrum dowodzenia na Łysej Górze jest taki, że jakby go nie było.
I naprawdę trzeba mi o tym co rusz przypominać….
A poza tym…. Postanowiłam się sklonować. Choć jeszcze zletka się waham, bo z tego co pamiętam to owca Dolly jakoś nędznie chyba skończyła. Ale jakby już to potrzebowałabym wersje siebie do:
1. do pracy
2. do prac ogródkowych
3. do pełnienia dyżurów
4. do bycia panią domu
5. do bycia żoną
6. do celów "reprezentacyjnych" – obiad u rodziców, herbatka u teściów, kawa z koleżanką i piwo z kolegą
7. egzemplarz zapasowy, jakby któreś z wcześniej wymienionych padły. Albo do razu dwa, trzymałabym je w chlewiku.
…. a ja….a ja porobiłabym sobie boskie NIC….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz