niedziela, 15 czerwca 2014

O co chodzi?????


15 czerwca 2014
Wprowadziliśmy Pannie M we wtorek marchewkę… tak w ogóle to od 30 maja dostaje odrobinkę kaszki mannej, żeby mieć kontakt z glutenem i rzuca się na ów paskudny grysik jak tygrys na gazelę – jak tylko zobaczy, że zbliżamy się z zieloną miseczką już jej się ryjek otwiera… no i jadła sobie tą marchewkę dośc przyzwoicie we wtorek, w środę i w czwartek. Ale w środę lekarz zasugerował wprowadzenie kaszki ryżowej. Kaszkę po raz pierwszy dostała w piątek, o czym nawet wspomniałam i zjadła kilka łyżeczek. Ale po południu marchewka już jej nie podeszła, a gluten zjadła chyba tylko z uprzejmości. Za to w sobotę – wczoraj – kaszki połknęła może pół łyżeczki, ale to tylko dlatego, że jej się poprzyklejała w paszczy i nie udało się jej wypluć, przy marchewce się rozpłakała, a gluten wyjęłam sobie z oka… O co chodzi, o co chodzi???????

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz