czwartek, 6 listopada 2014

Basenowe dywagacje na temat związku fryzury z płcią 11 miesięcznego niemowlęcia


6 listopada 2014
Czas akcji: dzisiaj
Miejsce akcji: basen w parku wodnym
Osoby: ja, Panna M, osoby trzecie
Rekwizyty: mały, gumowy żółwik

Scena pierwsza:
Przechodzą koło nas dwie panie, Panna M z buzią zanurzoną w wodzie robi podwodne bulgoty.
Pani: ojej, jaki cudny! I jak się wcale nie boi! No super! To chłopczyk prawda?
Ja: nie, dziewczynka.
Pani: ojej, przepraszam, myślałam, że to chłopczyk, bo ma taką chłopięcą fryzurkę (Panna M zazwyczaj ma na łebku klasycznego irokeza, którego prezentowała także dziś na basenie, dopóki nie zanurkowała odrobinę)

Scena druga:
koło nas przechodzi pan z panią i z chłopczykiem na oko w wieku Panny M, która z wyraźnym zainteresowaniem mu się przygląda, nie przestając podgryzać żółwika, którego dzierży w łapce odkąd tylko wyszłyśmy z szatni.
Ja: popatrz jaki dzielny chłopczyk!
Panna M: patrzy uważnie i gryzie żółwia
Chłopczyk: robi to co robił, nie zwraca na nas uwagi
Pan: dziewczynka, prawda?
Ja: tak, dziewczynka
Pan: jasne, że tak, od razu po włosach poznałem!

Kurtyna, Państwo możecie odebrać płaszcze w szatni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz