piątek, 19 grudnia 2014

To jeszcze nie złość, to na razie lekka irytacja


19 grudnia 2014
Chwilę mnie nie było, a tu proszę. Znów mnie wrzucono na główną Onetu, znów okazuje się, że ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem, ale za to w rzucaniu błotem są najlepsi.
Nie zamieszczam ani jednego komentarza, bo uważam, że nie warto, oni i tak nie wrócą to po kiego mi tu śmieci? Jeśli skomentowałeś/aś tekst, Twój komentarz się nie pojawił, a uważasz, że było w nim coś wartościowego daj mi znać, podyskutujemy. Ale uprzejmie przypominam, że ten blog jest MÓJ i to ja tutaj dyktuję warunki. Wpadając tu z Onetu, czytając jeden tekst nie masz prawa i podstaw twierdzić, że mnie znasz, że wiesz jaka jestem, a przy tym obrażać i obrzucać błotem. Cenzura, powiadasz? Może i cenzura, mam prawo do moderacji komentarzy i z niego korzystam.
No.
A tak poza tym to święta coraz bliżej, a ja jestem bliska zabicia swojego dziecka, bo doprowadza mnie do szału, świąteczne piosenki do jeszcze większego, ale dziecko ma tę przewagę nad radiem, że nie da się go wyłączyć….
Ocieram jad z kłów i idę zmierzyć się z rzeczywistością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz