21 grudnia 2014
Wczoraj wieczór. Lukruję ciasteczka i pierniki. Do kuchni wchodzi P., robi sobie herbatę, podkrada się do stołu, cap za ciasteczka i szybko się odsuwając mruczy:
- nie mogę patrzeć jak tak ciężko pracujesz, muszę ci ująć torchę roboty…
i czym prędzej opuszcza kuchnię.
Tia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz