poniedziałek, 29 czerwca 2015

O niczym istotnym, poza tym, że jeszcze żyję

Nie umiem. Normalnie nie umiem się zmobilizować, żeby nie napisać zmusić, do napisania tekstu. Jakoś jak pomyślę o blogu to od razu mam mnóstwo innych zajęć albo koniecznie w tej chwili musze iść spać.
Ale w telegraficznym skrócie to Panna M zaczęła samodzielnie włazić na fotele i kanapę, więc jest jeszcze bliżej tego, by widowiskowo rozbić sobie głowę, bo zejść sama nie potrafi. A ja jutro jadę do fizjoterapeuty z moim popsutym kolanem. Na szczęście usg wykazało, że nic mu poważnego nie jest, ale fizjoterapia wskazana.
A poza tym to czekam na lato. Bo to co tera mamy to jakaś podła parodia jest.
No i czekam na to, żeby mi się zachciało tu wrócić.
A Wy na coś czekacie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz