25 września 2010
Cóż za rozpasana pogoda za oknem! A ja kolejny dzień na dyżurze….
Z placu boju:
rura naprawiona,
pokój żonkilowy,
kuchnia brzoskwiniowa,
sypialnia omc kamionkowa jesień,
wyjazd w lesie, nie mam głowy do pakowania,
samochód bez wymienionego oleju i z brudnymi szybami,
kolana rozchwiane emocjonalnie,
barki jakieś spięte i na treningu robią "żółwika"
boska jesień za oknem, boskie wschody jak i zachody słońca….
… Oto się jesień zaczęła
i nie ma komu dać w mordę…
Że tak Poetę zacytuję….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz