.
6 września 2010
Dzisiejszą notkę poświęcam literce "z" jak "za wąski garaż mam i nie umiem z niego wyjeżdżać".
Bo tak to jest jak architekt z budowlańcem zaprojektują dom na zadupiu z jednym mikrogarażykiem na jeden mikrosamochodzik i mikromiejsce z boku domu na to, żeby przy wjeżdżaniu tam lub wyjeżdżaniu mieć jedyną i niepowtarzalną szanse wpieprzenia się w drzewo lub w rurkę od gazu…..
Dziś musiałam wziąć Toyotę Teścia i najpierw się spóźniłam, bo się grzebałam, potem się bardziej spóźniłam, bo szukałam dokumentów, a najbardziej się spóźniłam jak Toyocie zgięło się lusterko do tyłu i nie chciała wyjechać z garażu….
Ech…. Nie lubię obcych samochodów w za wąskich garażach….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz