niedziela, 6 maja 2012

o dmuchaniu w balonik


6 maja 2012
Dziś powroty z majówki i wysyp panów policjantów na drodze. Jadę sobie, jadę, przepisowo dość, a tu przede mną pan policjant macha. Zdziwiona wskazuję palcem na siebie, pan macha intensywniej. Zjechałam na pobocze, włączyłam awaryjne i czekam. Pan podszedł, przedstawił się i pyta czemu jestem taka zdziwiona. No to zgodnie z prawdą mówię, że jechałam przepisowo i na pewno nie przekroczyłam prędkości. Pan się uśmiechnął, przytaknął i rzekł, że i owszem, jechałam tak jak trzeba, ale oni teraz nie łapią za prędkość, a na kontrolę trzeźwości i ważności przeglądu rejestracyjnego. Aha. No to dokumenty pokazałam, w to takie urządzonko dmuchnęłam, pan życzył szerokiej i bezpiecznej drogi, ja miłego dnia i pojechałam.
Ale swoją drogą zawsze mnie to bawi, że mimo tego, że wiem, że jestem trzeźwa jak świnka, bo ostatnio piłam wino przedwczoraj w ilości kieliszka jednego, to zawsze się boję, że ta maszynka wskaże jakieś promile. No i co wtedy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz