sobota, 5 kwietnia 2014

Perfekcyjna Pani domu niech się schowa


5 kwietnia 2014
Nie mam pojęcia co zawiera syrop, który spożywa Panna M żeby wybić bakteryję podłą, co zasiedliła jej drogi moczowe, ale odkąd go zażywa jest wyjątkowo grzecznym małym bąkiem. Nie marudzi, zajmuje się sama sobą, leżąc w łóżeczku pod karuzelką i gaworząc z biedronką, ptaszkiem i żabą, ewentualnie czas spędza leżąc na podłodze na rozłożonej dla niej macie i opowiada niesamowite historie dyskutując z sufitem. I drzemki ma dłuższe, zasypia sama leżąc w łóżeczku, nawet nie trzeba przy niej siedzieć… Aż się boję, że się skończy czas dobroci dla zwierząt pociągowych, zwanych rodzicami….

No ale w związku z powyższym to w ostatnich dniach z palcem w nosie ogarniam chałupę, wyciągając ją z otchłani Chaosu, udało mi się ugotować obiady i zjeść je w temperaturze wskazanej dla ciepłego posiłku, posprzątałam w szafie, machnęłam kilka prań, odwaliłam stertę prasowania, zrobiłam porządek z rzeczami Panny M i odświeżyłam jej garderobę, odkładając rozmiar 56 na rzecz rozmiaru 62…. Szaleństwo, drogie Państwo, szaleństwo! A, nawet kawałek grządki odchwaściłam!

I tak się rozzuchwaliłam w tych swoich poczynaniach, że przymierzam się do mycia okien! Miało to się stać dzisiaj ale pogoda się skiepściła i dzisiaj tylko zaścieliłam łóżko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz