16 kwietnia 2014
Zdjęcie1404Znasz Kurę? Kurę Domową? A do tego blogującą? Nie? No to myślę, że powinieneś poznać Drogi Czytaczu, gdyż Kura fajna jest i blogowanie jej bardzo dobrze czyta się przy śniadaniu. Bo musisz wiedzieć, Drogi Czytaczu, że Kura jest sumienna i zamieszcza wpisy świtem bladym, więc do śniadania są jak znalazł :)
Kura poszła o krok dalej i niedawno ukazała się jej pierwsza książka – zbiór opowiadań „Żółta tabletka”. Ja już swój egzemplarz mam i nie oddam. Ba, nawet nie zamierzam pożyczyć. A czemuż taka radykalna jestem, zapytasz Drogi Czytaczu? A temuż, że to moja pierwsza, rozumiesz – P I E R W S Z A – książka z dedykacją od samej Autorki! No przecież jakbyś zgubił, zniszczył, kawą zalał T A K I egzemplarz to musiałabym się bardzo zdenerwować, a to nie powinno mieć miejsca, bo wszak jestem jedynym źródłem pożywienia Panny M, a zdenerwowanie źle wpływa na pokarm.
Zapytasz, Drogi Czytaczu, cóż jest w owej książce. Są opowiadania. Niezbyt długie. Bardzo dobrze się czyta takie krótkie formy, zwłaszcza jak się ma obok kiepsko zasypiające dziecko.
Mimo tego, że już od jakiegoś czasu czytam blog Ani i jej styl pisania nie jest mi całkiem obcy, to kilka opowiadań bardzo mnie zaskoczyło. Pozytywnie :) Czyta się je lekko i przyjemnie. Zazwyczaj stonowana Kura pokazuje momentami ostro zakończony pazurek i rzuca niewybrednymi słowami, jednak pasującymi do całości.
Z mojej strony, Drogi Czytaczu, mogę Ci „Żółtą tabletkę” polecić. Bo mnie się podobała i już. I nie zdradzę Ci więcej co w Tabletce siedzi. Kup. Przeczytaj. I przekonaj się sam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz