wtorek, 27 grudnia 2011
o krajowym rejestrze dłużników, biuście i neostradzie
27 grudnia 2011
Zapomniałam z tego wszystkiego wspomnieć, że w drodze na wigilijną kolację ciśnienie podniósł nam nasz ubezpieczyciel, firma powszechnie znana i chyba bardzo często wybierana. Otóż by nas wprowadzić w świąteczny nastrój przysłał nam tuż przed świętami ponowne wezwanie do zapłaty, której niezrealizowanie zakończy się wpisaniem nas do Krajowego Rejestru Dłużników. Kwota z dupy wzięta, jakieś 130 zł plus już odsetki, bo mieliśmy ją zapłacić rok temu. Również rok temu dostaliśmy też takie wezwanie, zostało to wyjaśnione, okazało się, że to niedopatrzenie ubezpieczyciela i zapomnieliśmy o sprawie. Przypomniano nam w Wigilię. Mamy już opłacony kolejny rok ubezpieczenia, a tu proszę, wylazła znowu ta zeszłoroczna sprawa. Dziś Kocur tam zadzwonił, miał ochotę komuś nawtykać, ale pan był nad wyraz uprzejmy. Uprzejmy nie znaczy pomocny, nasz ubezpieczyciel ma im wysłać jakieś potwierdzenia wpłat z zeszłego roku, oczywiście wszystko zostanie wyjaśnione, oczywiście ten KRD to tak na wyrost, oczywiście niech się państwo nie martwią, oczywiście to się więcej nie powtórzy.
Oczywiście nie zdziwię się jak za rok znów dostaniemy wezwanie do zapłaty. Się samo ciśnie na usta "Niezły tu macie burdel, siostry…"
Biopsję robiło mi dziś dwóch lekarzy, żaden nie miał fartucha, mam podejrzenia, że to mogli być malarze pokojowi albo jacyś pracownicy serwisu. No trudno, świetnie, najwyżej pokazałam biust i pozwoliłam się obmacać dwóm malarzom. Jak wyników nie będzie za 2 tygodnie to wtedy się speszę.
A internetu przyzwoitego na razie mieć nie będę, w najlepszym przypadku do piątku, bo superfachowcy, którzy ocieplali budynek ucięli kable od łącza i je ocieplili…. Jakaś paranoja lekka.
A choinka jest śliczna, cudna, ale czemu do jasnej anielki kapie mi żywicą na wykładzinę?!?!?! Mści się chabaź jeden za ścięcie czy jak?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz