niedziela, 11 sierpnia 2013

O tym, że…


11 sierpnia 2013
Upał zelżał i wczoraj z dziką rozkoszą założyłam na grzbiet polar! Cóż za cudowne uczucie!
I zabrałam się za robienie przetworów, ale wymiękłam po tym jak skurcze zaczęły wykręcać mi palce i nie mogę utrzymać noża… W ogóle z tymi skurczami to jest jakaś masakra – w nocy łapią tak mocne, że momentami sama nie wiem co robić… Zaczynam mieć powoli lęki przez pójściem spać, a w nocy jak się przekręcam z boku na bok to zakrawa to na jakąś paranoję…
Za to dzisiaj rano zostałam permanentnie skopana. Tak jeszcze nie było. Przy czym jak ja się rozbudziłam na dobre, mały kopacz najwyraźniej się zmęczył i poszedł spać… Niesamowite uczucie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz